Wróć do bloga
Fundacja

Ruszamy. Dlaczego powstała Fundacja Potrójniepozytywna

Fundacja Potrójniepozytywna powstała z historii Ani i z potrzeby, żeby żadna rodzina nie musiała szukać ratunku po omacku.

Są diagnozy, po których świat na chwilę milknie.

A zaraz potem zaczyna się coś, o czym mało kto mówi wcześniej: gorączkowe szukanie. Szukanie ośrodka, który się tym zajmuje. Badania, do którego można się jeszcze zakwalifikować. Odpowiedzi na pytanie, czy gdzieś — w Polsce albo dalej — jest leczenie, którego tu jeszcze nie ma.

I robi się to zwykle po nocach, między jednym telefonem a drugim, bez mapy.

Wiem, jak to wygląda, bo sam przez to przeszedłem.

Ta fundacja powstała z historii Ani.

Diagnozę usłyszeliśmy dzień po jej urodzinach — potrójnie ujemny rak piersi, jedna z trudniejszych postaci choroby. A o niej samej mówiło się „potrójniepozytywna”: za nastawienie, za siłę, za to, że wierzyła, że wygra — nie z naiwności, ale z wyboru.

Od pierwszej chwili byliśmy sami z tym wszystkim, czego nikt nam nie wytłumaczył: gdzie się leczyć, jakie badania jeszcze trwają, do kogo się zwrócić.

Ani już z nami nie ma. Ale luka, w którą wtedy wpadliśmy, istnieje dalej — i wciąż wpadają w nią kolejne rodziny.

Dlatego uruchamiamy to miejsce.

Żeby żaden pacjent i żadna rodzina nie musieli szukać ratunku po omacku. Żeby informacja, która może zmienić bieg leczenia, nie była dostępna tylko dla tych, którzy mają siłę, czas i szczęście, by do niej dotrzeć.

Co znajdziesz tu od dziś

  • Radar badań klinicznych, na którym w jednym miejscu zobaczysz fazę, status rekrutacji, kryteria i lokalizację.
  • Pomoc w znalezieniu ośrodka — również za granicą — i w zrozumieniu, jak się z nim skontaktować.
  • Informacje o grantach i o zakwaterowaniu dla rodzin, które muszą leczyć się z dala od domu.

Wszystko bez opłat i bez zakładania konta. Wchodzisz i korzystasz.

To początek

To, co dziś udostępniamy, to początek, nie koniec.

Pracujemy nad „Groszem dla życia” — platformą, która połączy zbiórki z realną pomocą pacjentom. W dłuższej perspektywie chcemy, by rodziny leczące się daleko od domu miały gdzie się zatrzymać.

Nie obiecuję, że mamy już wszystko.

Obiecuję, że będę to budować dalej — krok po kroku, uczciwie.

Jeśli czytasz to, bo sam szukasz — zajrzyj do sekcji „Potrzebuję pomocy”.

Jeśli chcesz, żeby to miejsce istniało i rosło dla kolejnych osób — możesz nas wesprzeć.

Każda z tych rzeczy ma znaczenie.

Dziękuję, że jesteś z nami od pierwszego dnia.

Włodek
Fundacja Potrójniepozytywna

Masz pytania lub chcesz podzielić się doświadczeniem?

Napisz do nas — każda historia i każde pytanie pomaga nam tworzyć lepsze treści dla innych rodzin.

Skontaktuj się